Moja historia – początek

zaczęłam pracę jako księgowa w belgijskiej firmie handlującej rynnami. Tak jest do dzisiaj. Nie czekam, działam. Moje życie zawodowe to ciągły rozwój i zdobywanie nowych umiejętności oraz wiedzy dla moich klientów.

Jolanta Kobierowska

Wzloty i upadki

Przed otwarciem mojej własnej działalności pracowałam m.in. jako Główna Księgowa w ubojni drobiu. Przedsiębiorstwo zatrudniało 350 pracowników, było to duże Przedsiębiorstwo z wyodrębnionym działem księgowości. Księgi rachunkowe sprawdzał niezależny księgowy zwany biegłym rewidentem. To była wielka odpowiedzialność, ale równocześnie niesamowite doświadczenie. Jak to w życiu bywa, utrata posady (po urodzeniu drugiego dziecka) popchnęła mnie do działania. Wystartowałam w konkursie o dotację dla kobiet z obszaru wiejskiego. Lokalna Grupa Działania, rozpatrzyła mój wniosek pozytywnie – dzięki uzyskanemu wsparciu zakupiłam drukarkę, serwer, laptop, oprogramowanie księgowe. Z perspektywy czasu wiem, że ta sytuacja, to była dla mnie szansa na nowe, lepsze życie zawodowe, które w pełni wykorzystuję do dzisiaj.

Co osiągnęłam do tej pory?

  Posiadam doświadczenie w prowadzeniu księgowości uproszczonej (np. lekarze, psycholodzy, pośrednicy w handlu nieruchomościami). W 2011 roku zdobyłam doświadczenie w zakresie obsługi grupy 8 firm deweloperskich, firmy transportowej posiadającej tabor 10 ciągników siodłowych oraz hurtowni płytek ceramicznych, posiadających 2 oddziały. Od 2011roku, pełniłam obowiązki głównej księgowej elewatorze. Firma zajmowała się skupem i sprzedażą zboża, przechowywaniem zboża oraz sprzedażą nawozów. Przedsiębiorstwo ze względu na duże obroty posiadało obowiązek badania sprawozdania finansowego przez biegłego rewidenta. Obroty roczne wynosiły 200 mln zł.

Dlaczego ta „nudna” księgowość?

Bardzo dużo jest rzeczy, które zaczynają się na lubię. Lubię podatki, są poukładane. Lubię kontakt z moimi Klientami, lubię im pomagać. Lubię optymalizować naszą pracę. Księgowość, to bardzo ważna część życia moich Klientów. Myślę, że zarażam ich swoją pasją. Sukcesem jest dla mnie to, że Pracownicy chcą ze mną pracować.

Z Klientami czuję się jak ryba w wodzie, uwielbiam poznawać nowych ludzi. Ich biznesy.  Bardzo lubię odpowiadać na ich pytania. Czuję, że to jest wartość dla moich Klientów. Lubię, kiedy czują się bezpiecznie. Zawsze mogą do mnie zadzwonić a ja chętnie z nimi rozmawiam. Podobno mam fantastyczną pamięć do tego co u kogo się dzieje :). Jestem cierpliwa, 50 razy mogę tłumaczyć to samo np. że nie można przejść z ryczałtu na VAT. Choć moi Klienci już nie zadają takich pytań, ponieważ staram się ich uczyć, aby rozumieli księgowość w kontekście swojej firmy. I to jest właśnie super w mojej pracy.

Sukcesy

Osiągnęłam sukces na wielu płaszczyznach. Moja firma działa prężnie, a Klienci i Pracownicy chcą ze mną pracować.

Jestem dumna z małej rotacji Pracowników. Najstarszy Pracownik jest ze mną od 2013 roku. Dziewczyny lubią -u mnie i dla mnie- pracować. Mamy jasno wyznaczone zadania, cele. Pracownicy wiedzą, jak ja myślę, co bym zrobiła. Wiedzą, jak rozwiązać problem. To jest cudowne. Przekazują sposób mojej pracy kolejnym Pracownikom.

Sukcesem jest to, że posiadamy własny budynek, w którym mieści się Kancelaria.

Sukcesem jest to, że mamy bardzo dobre programy księgowe, CRM, OCR. Mamy procedury, to daje pewność obsługi wszystkich Klientów w takim samym wysokim standardzie.

Sukcesem jest to, że od 10 lat przybywa nam Klientów i Pracowników. Obsługujemy ponad 200 firm przez 10 Pracowników. Klienci trafiają do nas z polecenia – to największy nasz sukces. Niektórzy Klienci trafiają do nas z podwójnego polecenia, od dwóch niezależnych osób. Świadczmy bardzo dobrą usługę.

Trudności? Nie czekam, działam!

Brak stabilności w otoczeniu prawnym. Brak vacatio legis. Szybko zmieniające się przepisy są dla nas trudnością. My musimy stosować nowe przepisy „od ręki”. Wdrażanie nowych przepisów zawsze wiążę się z dużymi wyzwaniami. Odbywamy mnóstwo szkoleń, kupujemy aktualizacje oprogramowania i zamawiamy ich wdrażanie. To wszystko wiąże się z dużym stresem. Nie daję się jednak, zgodnie z moją dewizą- „Nie czekam, działam”.

Wyzwania

Moim celem jest zdanie egzaminu na doradcę podatkowego i biegłego rewidenta (mam już zdane 4 egzaminy).

W Kancelarii planuję uruchomić nowe usługi eco-ksiegowość, archiwizację dokumentów czy usługi concierge – wszystko po to, aby Klienci mieli w nas coraz większe wparcie.

Chcę zatrudniać najlepszych Pracowników. Niestety nie ma ich w mojej okolicy, dlatego wchodzimy w model pracy online – zarówno dla Klientów jak i dla Pracowników.

Moją kolejną pasją zawodową, w której chcę się wyspecjalizować jest obsługa księgowości lekarzy, podmiotów leczniczych, spółek medycznych. Pierwszym moim Klientem był Mąż – lekarz, specjalista radiologii i diagnostyki obrazowej.

Po pracy, też jest życie

Jestem introwertykiem.  Bardziej wewnątrz niż na zewnątrz. Fascynują mnie podróże, Indie, ajurweda. Odnajduję spokój w medytacji i technikach oddechowych pranayama – techniki oddechowe pomagają w zwiększeniu energii życiowej… Lubię rozmawiać z ludźmi. Lubię tez ich słuchać. 

Podróżuję po świecie z moimi Przyjaciółkami, które mnie wspierają. Śmiejemy się razem, gotujemy, pijemy wino, zachwycamy się życiem. Lubię ten czas.

Od czasów liceum ekonomicznego śpiewałam w chórze. Chór miał 150 letnią tradycję, działał przy Domu Kultury. Trafiłam tam przez mojego Pana Dyrygenta – nauczyciela od akordeonu. Teraz śpiewam w małym chórze Kościelnym.

Staram się spędzać wolny czas z moją rodziną. Gotuję dla moich trzech synów i męża Marcina. Rozmawiamy, wspólnie oglądamy filmy. To ważny czas dla mnie. Mam też psa, który kocha mnie miłością bezwarunkową, to Jack Russell Terrier – CLIO. Kto zna – ten wie – jaka to jest ogromna miłość.

Uważam, że moją wielką zaletą jest to, iż jestem prostolinijna i pracowita. Lubię być wśród ludzi, którzy są prawdziwi, szczerzy- tak jak ja.

Profesjonalizm nigdy nie jest dziełem przypadku, pasja rodzi profesjonalizm, profesjonalizm daje jakość a jakość daje luksus w życiu. Szczególnie w dzisiejszych czasach.